Pracownicy katowickiego KZGM mają wiele pasji. Niektórzy po pracy realizują się w muzyce, jak na przykład zespół Maszkety, który można zobaczyć na scenach w całym kraju, inni potrafią wykonywać piękne dzieła sztuki i oddają się renowacji zabytkowych elementów budynków. Jest też wśród nich wielu sportowców. Często wybieraną dyscypliną są biegi. Jedną z nich jest Natalia Gruszka, księgowa z katowickiego KZGM, która w zorganizowanych w różnych miastach i krajach zawodach zdobyła już 24 medale. Zajęło jej to zaledwie 18 miesięcy.
Księgowa z ponad 20 medalami na koncie
- Choć przez większość dnia zajmuję się rozliczeniami za biurkiem, a potem spędzam czas z dwuletnim synkiem, to kiedy tylko mam chwilę dla siebie, wychodzę do parku i zaczynam biec. Tak bardzo się wciągnęłam w te treningi, że biegam kilkadziesiąt kilometrów tygodniowo. Kiedy pogoda na to nie pozwala, trenuję na bieżni w domu. To mój czas, mogę w ten sposób odpocząć, wyczyścić głowę i dalej wykonywać swoje obowiązki: te w pracy i te w domu – opowiada pani Natalia. – Oczywiście, gdyby nie pomoc mojego męża, na pewno byłoby to niemożliwe. Na szczęście mam w nim wielkie wsparcie – dodaje.

Natalia Gruszka ma 29 lat. Po ukończeniu studiów na kierunku turystyka i rekreacja poszła do pracy w dziale administracyjnym w firmie kurierskiej. Trzy lata temu zmieniła ją na księgowość w KZGM w Katowicach. Choć sport towarzyszył jej od dziecka i odnosiła sukcesy m.in. w squashu, wpadła na pomysł, że spróbuje swoich sił w bieganiu.
Plan: ultramaraton
To był czas, kiedy wyszła za mąż a potem zaszła w ciążę. Kiedy na świat przyszedł Kacperek i skończył 3 miesiące, po raz pierwszy wyszła na marszobiegi. – Spodobało mi się, więc potem zaczęłam biegać bardzo krótkie dystanse, po 3 lub 5 kilometrów. Z każdym treningiem czułam, że to jest coś, co zaczyna mi się coraz bardziej podobać, więc zwiększałam ich liczbę. W końcu biegała już 20-21 km i nadal sprawiało mi to radość – dodaje urzędniczka.
Wtedy też biegaczka postanowiła, że będzie uczestniczyć w zawodach. W jednym z nich biegła z Kacperkiem w wózku. Uczestniczyła też w Koronie Śląskich Półmaratonów. Szło jej tak dobrze i zdobywała tyle medali, że mąż w końcu kupił dla niej specjalną tabliczkę, gdzie mogła zawieszać swoje trofea. W ciągu półtorarocznego biegania zdobyła ich aż 24. - Z tych dłuższych biegów udało mi się ukończyć i to w całkiem dobrym czasie poniżej 4 godzin dwa maratony i dziewięć półmaratonów. Pozostałych biegów nie wymieniam, bo były na krótkich dystansach, ale też się dla mnie liczą. Ostatnio wielkim przeżyciem był dla mnie półmaraton w Barcelonie. Nie dość, że to wielkie przeżycie, pojechać tam i zobaczyć to wyjątkowe miasto, to jeszcze bieganie z ludźmi z całego świata jest niesamowite. Daje inspirację to udziału w kolejnych zawodach. Dlatego teraz myślę o półmaratonie w Rzymie. Tam jeszcze nie byłam – dodaje biegaczka. A kolejny większy cel, jaki sobie postawiła, to ultramaraton.

Czas tylko dla siebie
Na co dzień Natalię Gruszkę można spotkać w Parku Śląskim albo na Dolinie Trzech Stawów. Zmienia lokalizacje do treningów, żeby nie zanudzić się tymi samymi trasami.
- Zdarza mi się raz na jakiś czas, że nie chce mi się po prostu wyjść do domu i to jest chyba najtrudniejsze, przełamać tez niechęć. Ale kiedy to się uda, to tuż za drzwiami czeka na nas coś wspaniałego: relaks, wolność, potężna ilość endorfin we krwi. Polecam każdemu – zachęca Natalia Gruszka.
Moda na zdrowy styl życia i zamiłowanie do biegania to znak rozpoznawczy wielu katowickich urzędników. Choć nie każdy chce opowiadać o swoich sportowych sukcesach, to wśród pracowników tutejszego urzędu miasta miłośników tej aktywności jest bardzo wielu. Warto w ślad za nimi pobiec po zdrowie.
Opracowanie: Katowicka Agencja Wydawnicza