Choć nie należy do tradycyjnego kanonu polskich warzyw, z roku na rok coraz śmielej rozgaszcza się na naszych stołach. Dynia – królowa jesiennych warzyw – zachwyca kolorem, smakiem i kulinarną wszechstronnością. Można z niej przygotować zarówno rozgrzewającą zupę, jak i słodkie wypieki czy aromatyczne dodatki do obiadu. Po świeże okazy i różnorodne odmiany najlepiej wybrać się na targowisko, gdzie jesienny sezon widać i czuć na każdym kroku.
Mimo, że na popularność dyni wpływają przenoszone do nas zwyczaje zza oceanu, to nie można jej odmówić smaku, wszechstronności w kuchni, a przede wszystkim zdrowia. Dostarcza cennych składników odżywczych, więc nic dziwnego, że coraz częściej gości na stołach.
Kolor zdrowia – pomarańczowy
Kolor dyni to nie tylko ozdoba posiłku. Świadczy o obecności beta-karotenu, który organizm może przekształcać w witaminę A. Jest ona ważna m.in. dla prawidłowego widzenia, kondycji skóry i funkcjonowania układu odpornościowego, co ma szczególne znaczenie w sezonie jesiennych infekcji.
Dynia dostarcza także błonnika pokarmowego, który wspomaga pracę układu trawiennego, oraz składników mineralnych, takich jak potas, magnez, żelazo i fosfor. Znajdziemy w niej również witaminy E i K oraz z grupy B. Warto jeść także jej pestki, które są źródłem m.in. nienasyconych kwasów tłuszczowych, a także cennych składników odżywczych.
Którą dynię wybrać?
Odwiedzając targowiska, można przekonać się, że dynia ma wiele twarzy. Odmiany różnią się kształtem, kolorem, konsystencją i smakiem. Jedną z najpopularniejszych jest dynia hokkaido. Jej dużą zaletą jest to, że nie trzeba jej obierać – po upieczeniu skórka mięknie i nadaje się do jedzenia. Miąższ ma zwartą, lekko mączystą konsystencję, dlatego świetnie sprawdza się w zupach, purée, daniach pieczonych i wypiekach.
Dynia piżmowa wyróżnia się charakterystycznym gruszkowatym kształtem i jasną skórką. Jej delikatny, lekko orzechowy smak pasuje zarówno do dań wytrawnych, jak i słodkich. Ciekawą odmianą jest dynia makaronowa. Po upieczeniu jej miąższ rozpada się na nitki przypominające spaghetti. Może przez to stanowić bazę do dań z sosem pomidorowym jako zamiennik makaronu. Uwagę przyciąga też dynia prowansalska, o charakterystycznych żebrowaniach, która może występować w kolorze pomarańczowym lub zielonym. Oprócz tych odmian, na stoiskach dostępna jest także najbardziej wszechstronna dynia zwyczajna. Ciekawostką jest fakt, że do roślin dyniowatych należy także cukinia.
.JPG)
Warto pamiętać, że nie każda dynia nadaje się do jedzenia. Dynie ozdobne służą przede wszystkim do dekoracji – ich miąższ jest gorzki i mogą zawierać związki, które wywołują dolegliwości po spożyciu.
Wszechstronność dyni w kuchni
Zupa dyniowa to klasyk, który już na stałe wszedł do kanonu jesiennych potraw. Jednak możliwości wykorzystania tego warzywa są znacznie większe. Dynię można piec, gotować i grillować, dodawać do sosów, risotta, makaronów, placków czy kluseczek. Zblendowany miąższ nadaje wypiekom wilgotność i delikatną słodycz, dlatego doskonale sprawdza się w ciastach, muffinkach i naleśnikach. Pieczone kawałki dyni mogą natomiast stać się dodatkiem do obiadu lub składnikiem sałatki.
Smak dyni łączy się zarówno z przyprawami, takimi jak curry, imbir czy cynamon, jak i z delikatniejszymi ziołami. Jest też lekkostrawna, dlatego często staje się jednym z pierwszych warzyw wprowadzanych przy rozszerzania diety najmłodszych.
Dynia towarzyszy nam już od tysięcy lat
Nie wiadomo dokładnie, kiedy na świecie rozpoczęły się uprawy dyni. Archeologiczne odkrycia wskazują, że mogła być uprawiana już w czasach prehistorycznych na terenach obu Ameryk, m.in. w rejonie dzisiejszego Peru. Do Europy trafiła wraz z Krzysztofem Kolumbem.
Dziś dynia przeżywa renesans w wielkim stylu – nie tylko jako składnik potraw, ale również dekoracja. Październik i listopad to czas, kiedy stragany na targowiskach wypełniają się jej pomarańczowymi i zielonymi, jadalnymi i ozdobnymi odmianami. Warto więc wykorzystać sezon i odkrywać nowe możliwości kulinarne z dynią w roli głównej.
– Po dynie najlepiej jest wybrać się na miejskie targowiska, gdzie sprzedawcy dbają o jakość swoich produktów. Bezpośredni kontakt z nimi to jedna z zalet, które wyróżniają takie miejsca od wielkopowierzchniowych sklepów. Zawsze można zapytać o pochodzenie warzyw i owoców, porozmawiać o ich przechowywaniu czy zastosowaniu. W Katowicach działa pięć miejskich targowisk. Znajdują się one przy ul. Katowickiej, Agnieszki, Panewnickiej, Chrobrego i przy Placu Miarki – podsumowuje Michał Biliński, dyrektor Zakładu Targowisk Miejskich w Katowicach.
Opracowanie: Katowicka Agencja
Wydawnicza
.JPG)